LYRIC
Chwilę później opuściłam pokój tego mężczyzny, czując się jeszcze bardziej zaniepokojona. Ginewra czekała tuż za rogiem i przyglądała mi się przenikliwym wzrokiem.
– Płakałaś? – Wyglądała na zdezorientowaną.
Pociągnęłam nosem, kręcąc głową. – Mężczyzna i ja... ucięliśmy sobie po prostu lekką pogawędkę.
– Więc, co takiego powiedział? Ty go leczyłaś? Jestem zdezorientowana, bo Marta
















