Ostry, kłujący ból pulsował z tyłu głowy Seraphiny, gdy w końcu się obudziła. Jej rzęsy zatrzepotały, ale jasne, migoczące w górze światło zamazywało jej widzenie. Powietrze było ciężkie od zapachu wilgotnego drewna, metalu i czegoś bardziej złowrogiego – czegoś, co sprawiało, że żołądek skręcał się jej z niepokoju.
Jej ciało szarpnęło się, ale bolesny nacisk sznurów na jej nadgarstkach i kostkac














