Seraphina siedziała na skraju łóżka, ściśle obejmując ramionami kolana, jej ciało było zwinięte w kłębek, jakby próbowała osłonić serce przed nieznośnym bólem. Słabe oświetlenie pokoju w żaden sposób nie łagodziło mroku, który osiadł w jej wnętrzu. Minęły trzy dni. Trzy dni izolacji. Trzy dni bez przekraczania tych murów. Trzy dni tonięcia w myślach, które rozrywały ją na strzępy. Trzy dni niczego














