Alistair wpatrywał się w Seraphinę, a jego serce waliło o żebra niczym uwięziona bestia desperacko pragnąca ucieczki.
„Księżniczko…” Jego głos ociekał czymś głębszym – czymś surowym, czymś zdesperowanym.
Seraphina odmawiała spojrzenia na niego; jej wzrok był wbity gdzieś w dal, poza ściany, poza ten moment – gdziekolwiek, byle nie w niego.
„Wybacz mi” – kontynuował, a jego głos był napięty, gę














