Punkt widzenia Seraphiny.
Czerwony jedwab przypominał drugą skórę, a może ostrzeżenie. Była to kreacja mistrzowsko podkreślająca talię, w odcieniu szkarłatu tak głębokim, że w świetle bursztynowych żyrandoli sali balowej przypominał stygnącą krew. Gdy schodziłam po wspaniałych schodach, materiał opinał każdą krągłość moich bioder, a rąbek sukni kołysał się rytmicznie z każdym krokiem. Moje włosy s














