Z perspektywy autora.
Plecy Seraphiny wygięły się w łuk, gdy Alistair liznął jej szyję.
– O mój Boże – sapnęła bez tchu pod wpływem dotyku jego języka, ale on na tym nie poprzestał; zjechał mokrym śladem aż do obojczyka, a potem jeszcze niżej, zostawiając za sobą ścieżkę wilgotnych pocałunków.
Zadrżała pod nim, gdy jego dłonie chwyciły jej pośladki, pieszcząc je brutalnie, podczas gdy on obli














