Własność mojego grzesznego opiekuna

Własność mojego grzesznego opiekuna

Autor: Aeliana Moreau

Gorący nieznajomy
Autor: Aeliana Moreau
29 cze 2026
POV Seraphiny Powietrze w toalecie wydawało się jakby wyssane, zastąpione ciężkim, elektryzującym napięciem, od którego włoski na moich ramionach stanęły dęba. Nie zatrzymywałam się, żeby pomyśleć. Nie pozwoliłam, by logika mojego dawnego życia – życia, w którym byłam posłuszną dziewczynką, potulną siostrzenicą, odrzuconą narzeczoną – ściągnęła mnie wstecz. Głos Juliana wciąż brzmiał gorzkim echem w mojej głowie, nazywając mnie dziwadłem, mówiąc mi, że jestem zepsuta. Ale kiedy patrzyłam na mężczyznę stojącego przy umywalkach, nie czułam się zepsuta. Czułam się przebudzona. Przyciągana podświadomą siłą, której nie potrafiłam wyjaśnić, poruszałam nogami niemal bezwiednie. Każde stuknięcie moich obcasów o zimną marmurową podłogę brzmiało jak bicie serca, miarowe i natarczywe. W mgnieniu oka stanęłam bezpośrednio przed nim. Z bliska jego postura była jeszcze bardziej oszałamiająca. Byłam drobną kobietą, ale standing next to him, czułam się jak lalka. Czubek mojej głowy ledwo sięgał jego piersi. Ta różnica wzrostu była tak wyraźna, że aż ścisnęło mnie w żołądku z mieszaniny strachu i intensywnego, uległego dreszczu. Pachniał drogim sandałowcem, leżakowanym bourbonem i czystą, niczym niezmąconą dominacją. To był zapach, który nie tylko łechtał zmysły; on je pętał i sprawiał, że moja cipa pulsowała nagłą, gwałtowną wilgocią. His szmaragdowozielone oczy były jak odłamki szkła, przebijające moją skórę i przygważdżające moją duszę do miejsca. Nie patrzył na mnie z litością ani zmieszaniem. Patrzył na mnie jak drapieżnik, który właśnie znalazł coś ciekawego do zabawy. Sama potęga jego obecności była obezwładniająca, stanowiła miażdżący ciężar, przez który moje kolana wydawały się być z wody. – Zamierzasz tak tylko stać i nic nie robić? – zagrzmiał jego głos, głęboki, chropowaty baryton, który wibrował w powietrzu. Nie cofnął dłoni ze swojego chuja. Po prostu stał tam, wysoki i imponujący, obserwując, jak drżę. – Opadnij na te swoje pieprzone kolana i weź mojego chuja do tych swoich cholernych ust. Ten rozkaz uderzył we mnie niczym fizyczny cios. W jego tonie nie było miejsca na negocjacje. To było zimne, autorytatywne polecenie, które ominęło mój mózg i trafiło prosto w instynkty. Bez sekundy wahania moje kolana uderzyły o twardą marmurową podłogę. To uderzenie posłało impuls czucia w górę moich ud, ale nie obchodziło mnie to. Dźwięk jego głosu zrobił dla mnie w dziesięć sekund więcej niż dłonie Juliana przez lata. Dreszcze wstrząsały moim ciałem, ale nie były z zimna. Były z czystej przyjemności płynącej z bycia instruowaną dokładnie, co mam robić, przez mężczyznę, który wyglądał, jakby mógł mnie przełamać na pół. Spojrzałam na niego z mojej pozycji na podłodze. Jego twarz była maską surowego, pięknego okrucieństwa. Był najprzystojniejszym mężczyzną, jakiego kiedykolwiek widziałam, ale było to niebezpieczne piękno. Przełknęłam ślinę, próbując pokonać gęstą gulę wyczekiwania, która uwięzła mi w gardle. Mój wzrok opadł na to, co na mnie czekało. Jego chuj był potężny. Był ciemnym, żylastym filarem gorąca, który pulsował w przyćmionym świetle toalety. Miał z łatwością dwadzieścia trzy centymetry długości, był gruby i imponujący, z ciężką, zaokrągloną żołędzią, która wydawała się o wiele za duża, bym mogła ją pomieścić. Wyciągnęłam ręce, a moje palce drżały, gdy zaciskałam je wokół nasady. Skóra była aksamitnie miękka, ale mięsień pod nią był twardy jak żelazo. Gdy moja dłoń zetknęła się z gorącem jego członka, z jego ust wyrwało się ciche, niskie przekleństwo. Ten dźwięk był tak surowy, tak męski, że posłał kolejną falę wilgoci wyciekającej z mojej cipy i moczącej moją koronkową bieliznę. Czułam się bezużyteczna, mając zupełną pustkę w głowie, gdy wpatrywałam się w jego ogromny rozmiar. Chciałam tego. Chciałam poczuć, jak ten potężny, żylasty członek wsuwa się we mnie, rozciąga mnie, wypełnia pustkę, którą zostawił Julian. Ale w tej chwili byłam uwięziona na podłodze, zahipnotyzowana ciężarem, jaki trzymałam w dłoniach. – Nie potrafisz nic zrobić? – warknął, a jego głos opadł jeszcze niżej. Był surowy, dominujący i sprawił, że wzdrygnęłam się w najlepszy możliwy sposób. – Chwyć mojego chuja dłonią i zacznij go ocierać. Natychmiast posłuchałam. Moje dłonie wydawały się malutkie i kruche w zderzeniu z jego grubością, ale zaczęłam przesuwać je w górę i w dół. Patrzyłam, jak skóra na jego trzonie się napina, a żyły pęcznieją pod moim dotykiem. To było tak cholernie właściwe, a jednocześnie tak katastrofalnie złe. Za tymi drzwiami czekała moja rodzina. Moja ciotka prawdopodobnie mnie szukała, gotowa zaprezentować mnie elicie miasta. Miałam być idealną, niewinną wychowanką. A tymczasem byłam tutaj, na podłodze w łazience, zaspokajając zupełnie obcego człowieka, gotowa przyjąć całą jego długość do swojego ciała. – Kurwa! – jęknął, a ten dźwięk wstrząsnął całym jego ciałem. Spojrzałam w górę i zobaczyłam, jak jego głowa odchyla się lekko do tyłu, gdy zwiększyłam tempo. Uwielbiałam dotyk jego skóry na mojej. Uwielbiałam to, jak pulsował w moich dłoniach. To był pierwszy raz, kiedy poczułam, że mam władzę nad czyjąś przyjemnością, nawet jeśli to on tu rządził. – Och, pieprzyć to, mała – wycharczał, a his eyes snapping back to mine, ciemne od głodu, od którego moje serce zabiło mocniej. – Tak... achhh! Twoje małe rączki potrafią w ten naiwny sposób sprawić przyjemność chujowi. Ale już wystarczy tego dobrego. Owiń te ładne, zmysłowe usta wokół mojego chuja i zacznij na nim pracować głową. Te słowa były sprośne. Gdyby wypowiedział je Julian, mogłabym poczuć się urażona. Ale płynące z ust tego mężczyzny były jak oliwa dolewana do ognia. Dosłownie ciekłam, a moja cipa zaciskała się przy każdym jego słowie. Pochyliłam się do przodu, a mój oddech stał się urywany, gdy zbliżyłam twarz do żołędzi jego chuja. Wysunęłam język, a jego czubek drżał, gdy skosztowałam kropelki płynu ejakulacyjnego na samym czubku. Był słonawy i słodki, smak czystej męskości. Polizałam żołądź, krążąc językiem wokół rowka, rozkoszując się tym, jak drgnął w odpowiedzi. – Tak! – jego jęk rozniósł się po małym pomieszczeniu, odbijając się od kafelków. Zachęcona jego reakcją, kontynuowałam przesuwanie języka po jego członku, liżąc go na całej długości i smakując. Moja pewność siebie rosła. Chciałam znowu usłyszeć te dźwięki. Chciałam być powodem, dla którego straci to swoje zimne, wykalkulowane opanowanie. Otworzyłam usta, próbując zmieścić żołądź, ale był po prostu zbyt potężny. Ledwo zdołałam objąć wargami koronę, gdy poczułam, że dochodzę do granicy swoich możliwości. Spróbowałam się cofnąć, by znaleźć lepszy kąt, ale zanim zdążyłam to zrobić, poczułam, jak duża, silna dłoń wsuwa się w moje włosy z tyłu głowy. Jego palce wbiły się w moją skórę, chwytając pasma moich potarganych włosów z mocną, bolesną intensywnością, od której palce u moich stóp się podkurczyły. Nie czekał, aż spróbuję ponownie. Jednym szorstkim, dominującym pchnięciem wbił całą swoją długość w moje gardło. Wyrwał mi się stłumiony skowyt, a moje oczy rozszerzyły się, gdy jego ogromny rozmiar wtargnął w moje ciało. W kącikach moich oczu pojawiły się łzy – naturalna reakcja na głębokość tej penetracji – ale uczucie jego chuja uderzającego o sam tył mojego gardła było czymś, czego nigdy wcześniej nie doznałam. Wywołało to pulsowanie bezsensownej, pierwotnej żądzy między moimi nogami. Moja cipa czuła się, jakby pulsowała, błagając o tak samo szorstkie traktowanie. – Tak! – stęknął przez zaciśnięte zęby, a jego uścisk na moich włosach się zacisnął. Zatrzymał się tak na chwilę, pozwalając mi przyzwyczaić się do tego intruzywnego ciężaru wypełniającego moje usta. Czułam ciepło bijąć od jego trzonu na moim języku i policzkach. Potem, powoli, zaczął się ruszać. Zaczął pchać, używając moich ust tak, jakby były cipą, a jego biodra wysuwały się do przodu w rytmie, który był zarazem miarowy i nieubłagany. – Och, niech to szlag! – wykrztusił pełen rozkoszy jęk. Obie jego dłonie tkwiły teraz w moich włosach, prowadząc moją głowę, zmuszając mnie do przyjęcia każdego centymetra jego ciała. Patrzył na mnie z góry, z rozchylonymi ustami, ciężko oddychając. Widziałam krople potu zaczynające pojawiać się na jego czole, a na jego twarzy malowała się czysta, cielesna satysfakcja. – Kurwa! Tak! Ach! Jego stęknięcia wypełniały przestrzeń, głośne i bezwstydne. Umierałam ze strachu, że zostaniemy przyłapani – w każdej sekundzie drzwi mogły się otworzyć i moje życie dobiegłoby końca. Ale ten strach sprawiał tylko, że przyjemność była ostrzejsza. Sprawiał, że moja cipa pulsowała mocniej przy każdym pchnięciu, jakie wykonywał w moje usta. Nagle jego tempo wzrosło. Nie był już delikatny. Uderzał w moją twarz, a jego chuj trafiał w tył mojego gardła z siłą, która zmuszała mnie do jęczenia wokół niego. – Tak! Kurwa! Jesteś taka cholernie dobra, ty mała dziwko! – syknął, używając słowa, którym Julian próbował mnie złamać, ale zamieniając je w odznakę dumy. – Twoje zmysłowe usta przyjmują mnie tak cholernie dobrze! Tak! Przygryzł dolną wargę, odchylając głowę w tył, gdy jego pchnięcia stały się szaleńcze. Zatraciłam się w tym. Zapach jego ciała, jego smak, to, jak nazywał mnie określeniami, od których przewracało mi się w żołądku, a cipa bolała z pożądania. Tak bardzo się myliłam co do samej siebie. To Julian był tym, który nie miał pojęcia, co robi. Nie wiedział, jak używać takich słów. Nie wiedział, jak sprawić, bym łaknęła uczucia bycia używaną i zdominowaną. Moje serce podskoczyło, gdy poczułam, jak twarda żołądź jego chuja uderza głęboko o moje gardło raz po raz. Wpatrywałam się w niego z szeroko otwartymi, dzikimi źrenicami, obserwując mężczyznę, który w tej chwili niszczył wszelkie opory, jakie kiedykolwiek posiadałam. Wyglądał wspaniale – pokryty lekką warstwą potu, w pogniecionym drogim garniturze, z twarzą będącą obrazem surowego, seksualnego głodu. Jego tempo osiągnęło punkt kulminacyjny. Ruszał się teraz pięćdziesiąt razy szybciej, a jego biodra były tylko smugą ruchu. Chwycił mnie za policzki, a his fingers pressing hard into my skin, zmuszając moje usta do jeszcze szerszego otwarcia, gdy we mnie uderzał. – Tak! Kurwa! Zaraz dojdę! – ryknął, a jego głos był gęsty od nadchodzącego wytrysku. – Spuszczę się w te tywoje ładne, małe usta! Ach! Tak! I będę patrzył, jak połykasz każdą pieprzoną kroplę, patrząc na mnie! Nie miałam nawet czasu przetworzyć tego rozkazu, zanim to poczułam. Gęsty, gorący płyn zaczął pulsować w moich ustach. Wzdrygnęłam się, gdy pierwszy strumień uderzył w tył mojego gardła, ale nie cofnęłam się. Patrzyłam na niego, na jego rozchylone usta i oczy mgliste od intensywności orgazmu. – Wysuń język i, kurwa, przyjmij to wszystko – rozkazał, a jego głos ociekał tym samym nieodpartym autorytetem. Nie wahałam się. Wysunęłam język, łapiąc nadmiar jego gorącej, słonej spermy, gdy wylewała się przez moje wargi. Uwielbiałam sposób, w jaki do mnie mówił. Uwielbiałam to, jak łatwo byłam mu posłuszna. – Tak! – jęknął po raz ostatni, gdy ostatnie impulsy jego wytrysku opróżniły się we mnie. Przyjęłam wszystko. Połknęłam gęsty, ciepły płyn, rozkoszując się smakiem jego kulminacji. To był mój pierwszy raz, kiedy smakowałam nasienia mężczyzny, a fakt, że pochodziło ono od obcego człowieka w publicznej toalecie, czynił to tylko słodszym. Przełykałam je, krzywiąc się nieco na tę nieznaną słoność, ale kiedy spojrzałam na niego w górę, zobaczyłam aprobatę w jego oczach. Ponownie wysunęłam język, zlizując pozostałe krople z jego chuja, nie chcąc zmarnować ani odrobiny gorąca, jakie mi podarował. W końcu skończył. Cofnął się, a jego chuj był wciąż półtwardy i śliski od mojej śliny i jego własnych płynów. Usiadłam na piętach, mój oddech był urywany, a serce waliło mi o żebra. Patrzyłam na niego z góry, czekając na to, co będzie dalej. Przez dłuższą chwilę się nie poruszał. Po prostu patrzył na mnie z góry, a jego szmaragdowe oczy badały moje, przenikając głęboko do mojej duszy. Cisza w toalecie była ciężka, przerywana jedynie naszym wspólnym, ciężkim oddechem. Pochylił się, jego palce chwyciły mój podbródek i uniosły moją twarz w górę, tak że nie miałam innego wyboru, jak tylko napotkać jego spojrzenie. – Co mi powiesz za to, że pozwoliłem ci skosztować mojego chuja? – zapytał, a jego głos był niski i niebezpieczny. Moje serce podskoczyło. Fale przyjemności wciąż przeze mnie tętniły, sprawiając, że kręciło mi się w głowie i czułam się lekkomyślna. Co miałam powiedzieć? Odpowiedź sama zakwitła w moim umyśle – słowo, które wydawało się właściwe, słowo, które uznawało władzę, jaką miał nade mną w tym momencie. – Dziękuję, tatusiu, za wyruchanie moich małych ust – wyszeptałam, a mój głos drżał, ale był pewny. – Dziękuję, że pozwoliłeś mi przyjąć twojego cennego chuja. Te słowa brzmiały niegrzecznie, skandalicznie, ale wypowiedzenie ich sprawiło, że zwinęłam się z nowym wybuchem pożądania. Spojrzałam na jego chuja, wciąż pulsującego, i poczułam desperacką potrzebę czegoś więcej. Wyraz jego twarzy zmienił się natychmiast. Jego brwi ściągnęły się, a twarz wykrzywiła w ciemnym, drapieżnym grymasie. Jego oczy przybrały odcień zieleni tak ciemny, że wydawał się niemal czarny, płonąc pożądaniem o wiele bardziej agresywnym niż wcześniej. Wpatrywał się w moją duszę, a jego uścisk na moim podbródku zacisnął się minimalnie mocniej. – Teraz – powiedział, a jego głos opadł do głębokiej, wibrującej oktawy, od której moja cipa zacisnęła się tak mocno, że aż zabolało. – Nagle nabrałem ochoty, by wyruchać cię jak należy.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 98

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

98 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Gorący nieznajomy – Własność mojego grzesznego opiekuna | Czytaj powieści online na beletrystyka