Seraphina wtuliła się w ramiona cioci, jakby to było jedyne miejsce na ziemi, gdzie mogła znaleźć ukojenie, a jej szloch stał się jeszcze głośniejszy i nie do opanowania.
Eleanor spoglądała z góry na płaczącą Seraphinę, nie do końca rozumiejąc, co się dzieje. Zawahała się przez chwilę, po czym mocno objęła jej drżące ciało.
W jej oczach błysnęło zaniepokojenie. – Wszystko w porządku? – zapytała, a














