Seraphina siedziała nieruchomo na krześle, a jej serce gwałtownie uderzało o żebra. Zimny pot spłynął po jej kręgosłupie, a jej oddech stawał się urywany i nierówny. Pokój wydawał się duszny, a ściany napierały, jakby spiskowały przeciwko niej. Jej dłonie drżały, nie tylko od ciasnych sznurów, które wrzynały się w jej skórę, ale pod nieznośnym ciężarem słów ciotki.
"Jakąkolwiek miłością Alistair d














