MYŚLAŁAM o tym intensywnie, ale to sprawiało jedynie, że stawałam się niespokojna i miałam ochotę zwrócić zupę.
Nie mogłam tego zrobić Marcie. Nie wtedy, gdy wyglądała na taką dumną, że w końcu dokończyłam posiłek. Miska była wyczyszczona do dna, nie zostało w niej nic. Zapach jej jedzenia wciąż budził we mnie głód, ale nie byłam w stanie przyjąć ani kęsa więcej. Czułam, że zaraz zwymiotuję, więc
















