WSZYSTKO jest w rozsypce.
Gdyby nie to, że Garrick stoi przy mnie na straży, jestem pewna — na całe sto procent — że w ogóle nie utrzymałabym się na nogach. Zostałabym rozszarpana na strzępy, pogryziona na kawałki, tak że części mojego ciała nie dałoby się nawet rozpoznać.
Mogłam dosłownie poczuć smak agresji w powietrzu. Mój język rozpoznaje smak przemocy. Czuję posmak goryczy i metalicznego popi
















