TERAZ, gdy naszyjnik przestał już płonąć niczym słońce w mroku jaskini, mogłam w końcu wziąć głęboki, uspokajający oddech. Przynajmniej na chwilę mogłam się odprężyć. Viktor nie uraczy mnie już kolejnym wybuchem gniewu z powodu tego magicznego przedmiotu. Trzymam wisior w dłoni, wpatrując się w fioletowy kamień. Kiedy Faye dawała mi ten amulet, nie myślałam o nim zbyt wiele. Aż do momentu, gdy sta
















