PO TYM, co zdawało się trwać godziny, choć w rzeczywistości spędziłam z Viktorem w basenie dobre pół godziny, niechętnie pozwoliłam mu wypchnąć się z wody, wiedząc, że sama nie dam rady tego zrobić. Nawet wtedy, gdy miałam jeszcze pełnię sił, nie potrafiłam się podciągnąć. Przysięgam, ten basen jest zbyt głęboki i szeroki; czułam się, jakbym znów trafiła do Lupine Mere. Z tą różnicą, że tym razem
















