Punkt widzenia Elary
Zanim zdążyłam w ogóle pojąć, co się dzieje, pięść Vandera wylądowała na szczęce Kruegera.
Siła ciosu sprawiła, że intruz zachwiał się i cofnął, choć zdołał utrzymać się na nogach.
— Co ty, do cholery, wyprawiasz? — ryknął Vander.
Jego oczy błysnęły niebezpiecznie, a ja czułam, jak jego wilk napiera na powierzchnię, rwiąc się do wyjścia, by bronić tego, co uważał za swoje tery
















