Punkt widzenia Vandera
Droga powrotna do mojego domu upłynęła w milczeniu, ale spokój panujący w samochodzie był tylko ciszą przed burzą szalejącą w moim wnętrzu.
Za każdym razem, gdy przypominałem sobie, jak Krueger przesunął językiem po szyi Elary — to celowe, władcze polizanie — czułem obezwładniającą chęć, by zawrócić samochód, wytropić go i wyrwać mu ten język z gardła.
Mocniej zacisnąłem dło
















