POV Vandera
– Elara? – zawołałem cicho, a w mojej piersi mieszały się nadzieja i lęk. – Słyszysz mnie?
Jej oczy nagle gwałtownie się otworzyły, leśnozielone tęczówki były dzikie z przerażenia, gdy gwałtownie usiadła na łóżku.
– Lyra! – sapnęła, a jej głos był wychrypnięty i łamiący się. – Musicie ją ratować!
Delikatnie przycisnąłem jej ramiona z powrotem do poduszek, gdy próbowała spuścić nogi z ł
















