Punkt widzenia Elary
— Lyro, nie... —
— Proszę — przerwała mi, a jej oczy płonęły intensywnością. — Słuchaj mnie, Elaro. Chcę, żebyś zajęła moje miejsce.
Ta prośba uderzyła we mnie jak fizyczny cios. — Ja? Ale ja nie potrafię... —
— Potrafisz — upierała się. — I zrobisz to. Vander potrzebuje u swego boku kogoś, komu może zaufać.
Poruszyła się lekko, krzywiąc się przy tym ruchu.
— On woli szampon i
















