Punkt widzenia Elary
Gdy pchnęłam drzwi sierocińca, przygotowując się do wyjścia w chłodny pustynny wieczór, zamarłam. Vander stał na zewnątrz, czekając, a jego wysoka sylwetka odcinała się na tle zachodzącego słońca.
— Alfo Vanderze.
Tętno mi przyspieszyło, mimo prób zachowania spokoju. Po wydarzeniach minionej nocy i porannej karze nie wiedziałam, czego się spodziewać.
— Dlaczego tak niepotrzebn
















