Kaelith obudziła się z uśmiechem na twarzy. Wokół czuła zapach jabłek i przypraw: Graeven. Poderwała się i rozejrzała. Jego zapach nie był tak intensywny, jak gdyby wciąż tu był. Wyskoczyła z łóżka i sprawdziła łazienkę. Jej rozczarowanie zniknęło, gdy ujrzała swoje odbicie. Dotknęła ramienia, gdzie ślad po ugryzieniu właśnie się goił. Uśmiechnęła się do siebie.
— Nie mogłeś nawet poczekać z kolej
















