„Ja… ja nie mogę” – wydukała Kaelith.
Graeven siedział po turecku na trawie, obserwując swoją przeznaczoną, która krążyła przed nim tam i z powrotem. „Tak, możesz”.
Uderzyła się dłońmi w uda z frustracji, kontynuując wydeptywanie ścieżki na wypielęgnowanym trawniku przed chatą. „*Nie*, nie mogę. Myślisz, że nie próbowałam? Mogę się przemieniać tylko podczas pełni księżyca… albo kiedy Valen wypierz
















