*– Proszę, przestań! Proszę, nie rób tego! – błagała Kaelith, gdy mężczyzna ciągnął ją za włosy w stronę drzwi. – Mamo, tato, proszę, nie pozwólcie mu mnie zabrać!*
*– Przestań się rzucać, podpisali papiery – powiedział mężczyzna nad nią, szarpiąc ją brutalnie. Rzucił ją na werandę, a Kaelith mocno uderzyła się w głowę. Spojrzała w górę na dwoje ludzi, którzy ją wychowali; patrzyli na nią z dezapr
















