– To twój dzień regeneracji po rui, prawda? – zapytała Isovella z filuternym uśmiechem.
Twarz Kaelith zapłonęła. – Czy to aż tak widać?
– Po prostu promieniejesz, to wszystko – wyjaśniła Isovella.
Isovella skończyła nakładać bezbarwny lakier na mały palec Kaelith, a potem obejrzała pozostałe w poszukiwaniu niedoskonałości. – Pan MacVoren to szczęściarz, mówię ci.
Kaelith wzruszyła ramionami. – Zga
















