Kaelith pędziła między drzewami. Gałęzie wyciągały się i muskały jej jedwabistą sierść, gdy kluczyła w lewo i prawo. Jej łapy wbijały się w wilgotne poszycie lasu. Jej mięśnie napinały się i rozciągały z przyjemną ulgą. Widoki i dźwięki lasu były wzmocnione, gdy biegła, sama nie wydając niemal żadnego dźwięku. Po raz pierwszy w życiu widziała różne strumienie energii wyściełające dno lasu, łączące
















