Kiedy Kaelith obudziła się następnego ranka, Graevena już nie było. Zostawił jej czułą wiadomość na lustrze w łazience, życząc miłego dnia i pisząc, że ją kocha. Po zjedzeniu śniadania uznała, że przebieżka jest dokładnie tym, czego potrzebuje. Gdy szykowała się do wyjścia, zadzwonił telefon.
— Hej, zdziro! — wykrzyknęła Junia, gdy tylko Kaelith odebrała.
— Czego chcesz?
— Jak nieuprzejmie! Nie od
















