Kaelith musiała niemal podbiegać, by nadążyć za zdecydowanymi krokami Graevena. Próbowała stłumić śmiech za każdym razem, gdy Graeven rzucał mordercze spojrzenie każdemu samcowi patrzącemu w ich stronę. Jedynym sposobem, by mógł zachowywać się jeszcze bardziej pierwotnie, byłoby zarzucenie jej sobie na ramię i zaniesienie do domu watahy. Pchnął frontowe drzwi i nie zatrzymywał się, nie pozwalając,
















