– Co tu się, kurwa, z nią stało?! Chcę natychmiast rozmawiać z moją przeznaczoną! – zawołał Graeven, wyrywając Kaelith z ciemności.
– Budzi się, poczekaj, kurwa – zażądał Valen.
– Kaelith? Kaelith! – wezwał ją Graeven. – Dlaczego mi nie odpowiada?
Kaelith otworzyła oczy i odkryła otaczającą ją widownię. Wciąż leżała na matach sali treningowej. Valen pochylał się nad nią, trzymając w ręku telefon
















