Ciało Graevena napięło się, a Kaelith odsunęła się nieco, by odnaleźć właściciela głosu. Po drugiej stronie sali Silas kręcił głową z niedowierzaniem. Wstał i zatoczył się, aż musiał podeprzeć się o stół. Był pijany – o pierwszej po południu.
Thane zaśmiał się cicho. – Idź się jeszcze napić i wyluzuj, Silas.
– Zamknij mordę, Thane, albo zaszyję ci usta – ryknał Silas.
Napięcie w pomieszczeniu gwał
















