— Nie podoba mi się to — mruknęła Kaelith, krzyżując ramiona. Tupnęła nogą i rozejrzała się, szukając sposobu, by w czymś pomóc. — Wiem, że mieliśmy umowę, ale… po prostu… to nie wydaje się w porządku. Muszę… — Kaelith gwałtownie podniosła się od stołu.
Graeven błyskawicznie się odwrócił i wycelował w nią łopatkę. — Siadaj. Już — rozkazał.
Kaelith zmrużyła oczy, powoli opadając z powrotem na krzes
















