Kaelith skończyła zmywać resztki makijażu i wpatrywała się w swoje odbicie. Nie po raz pierwszy od przybycia do Blackwood zastanawiała się, dlaczego otrzymała ten „talent”. Jej adopcyjni rodzice zawsze powtarzali jej, by ukrywała swoje odmienne oczy. Mówili, że nie ma w nich nic, z czego mogłaby być dumna. Jej oczy czyniły ją inną, a bycie inną w wilczej watasze nigdy nie wróżyło niczego dobrego.
















