– Kaelith, jak ty to zrobiłaś?! – powtórzyła Chloen, tym razem głośniej.
Graeven wstał, biorąc swoją przeznaczoną na ręce. Kaelith syknęła, gdy poruszył jej barkiem, a jego pierś zawibrowała z gniewu.
– Graeven, musimy o tym porozmawiać – zażądała Chloen.
– Później – warknął. Przeszedł nad szczątkami mebli w salonie. To, czego nie zniszczyło zaklęcie, zostało zmiażdżone, gdy wpadł do środka w swoj
















