Z zacienionego rogu balkonu na drugim piętrze Ian obserwował jej zdecydowane odejście. Nie wykonał żadnego ruchu, by za nią podążyć.
Patrick stanął obok niego, zniżając głos. – Ian, rozprawa rozwodowa jest za trzy dni. Właśnie wywołała cię przed wszystkimi. To już drugi raz, kiedy rzuciła ci pierścionkiem. Skończyła z tym. Musisz pozwolić jej odejść.
Wyraz twarzy Iana pozostał nieodgadniony. Po pr
















