„Aaa!”
„Carl!” Jill, bojąc się, że sytuacja eskaluje, rzuciła się między nich.
Pisk opon, przeraźliwy krzyk Andrei i gorączkowe wołanie Chloe zlały się w jeden koszmarny moment.
Siła uderzenia odrzuciła Andreę o kilka metrów; leżała rozciągnięta na chodniku, wołając o pomoc.
Kierowca wyskoczył z samochodu i nerwowo szukał telefonu, by zadzwonić na policję.
Szamocząc się, Andrea chwyciła mężczyznę
















