Chloe zamarła w miejscu. Ian zamknął drzwi wejściowe ze zdecydowanym kliknięciem, wyrwał jej walizkę z rąk i złapał za nadgarstek.
– Chodź – powiedział, ciągnąc ją w stronę salonu.
– Nie – wyrwała rękę. – Ian, co miałeś na myśli przed chwilą?
– Porozmawiajmy na górze. – Ian znów po nią sięgnął.
– Nie zostaję tutaj! – wybuchnęła Chloe, odskakując.
Głos Iana był spokojny, niemal zbyt spokojny.
– Chl
















