Chloe odpowiedziała rześko, a potem bez namysłu poszła się odświeżyć.
Ian siedział sam na brzegu łóżka, a jego twarz była ściągnięta frustracją.
To był świąteczny poranek i żadnemu z nich nie spieszyło się do wyjścia. Krążyli z pokoju do pokoju, w ciszy zajmując się własnymi sprawami, nie wymieniając ani słowa.
Dom był ogromny, ale tylko z ich dwójką w środku powietrze wydawało się tak ciężkie, że
















