Ian zerknął na wiadomość, a potem na Chloe. Gdy nie wykazała żadnej reakcji, szybko wystukał odpowiedź i wyłączył telefon. Roztargniony, mruknął: – Po prostu śpijmy.
Chloe nie mogła spać. Nawet z zamkniętymi oczami nie mogła wymazać z pamięci obrazu Iana trzymającego syna w jednym ramieniu i obejmującego byłą kochankę drugim.
Gniew nakazywał jej chwycić telefon Iana tu i teraz, i skonfrontować go ze wszystkim. Ale rozsądek ją powstrzymywał. Jej matka właśnie przeszła operację bajpasów i wciąż dochodziła do siebie w szpitalu. To nie był czas na wszczynanie burzliwego rozwodu.
O trzeciej nad ranem ekran telefonu Iana znów się zaświecił. Około dziesięć minut później opuścił willę. Gdy dźwięk silnika jego samochodu ucichł na podjeździe, Chloe powoli otworzyła oczy.
„Jeden SMS wystarczy, by wybiegł z domu w środku nocy. Taką władzę wciąż ma nad nim jego pierwsza miłość” – pomyślała z goryczą.
Chloe chciała krzyczeć, rzucić czymś, wypuścić z siebie całą wściekłość. Ale czuła się całkowicie wyprana z sił. Nie miała nawet siły mówić, a co dopiero wszczynać kłótnię. Każda kropla energii została z niej wyssana, pozostawiając jedynie tępy, pusty ból.
*****
Wczesnym rankiem następnego dnia Chloe zmusiła się do wstania i zawiozła śniadanie rodzicom do szpitala. Starsze małżeństwo było zaniepokojone, widząc bladą i zmęczoną twarz córki.
Matka Chloe, Jill Spencer, leżała słaba na szpitalnym łóżku. Była przytomna, ale krucha, a do jej ciała wciąż podłączone były rurki. – Chloe – mruknęła głosem słabym z troski – czy wszystko u ciebie w porządku?
Chloe szybko wymusiła uśmiech, delikatnie klepiąc matkę po dłoni. – Mamo, nie martw się o mnie – powiedziała cicho. – Po prostu źle spałam w nocy. To wszystko. Powinnaś odpoczywać i skupić się na powrocie do zdrowia.
Jej ojciec, Frank Irvine, w ciszy obrał połowę jabłka i podał jej. – Lekarz właśnie zrobił obchód – powiedział łagodnie. – Wspomniał, że nie ma komplikacji pooperacyjnych, a rana mamy goi się ładnie. Powinna móc wrócić do domu za tydzień.
Słysząc, że operacja matki zakończyła się sukcesem, Chloe w końcu odetchnęła z ulgą. Po pomocy matce w zjedzeniu śniadania poszła zobaczyć się z lekarzem prowadzącym.
W drodze powrotnej na oddział niespodziewanie wpadła na Iana przy kasie. Z jego imponującą posturą, przystojnymi rysami i chłodną aurą kogoś na wysokim stanowisku, nie sposób było go przeoczyć.
Ich spojrzenia się spotkały. Brew Iana ściągnęła się lekko, gdy szedł w jej stronę. Chloe zauważyła stos rachunków w jego dłoni, ale ugryzła się w język, powstrzymując pytania cisnące się jej na usta.
Była dziewiąta rano w środę, pora, kiedy Ian powinien przewodniczyć spotkaniu kadry zarządzającej w Grupie Hamilton. Jego obecność w szpitalu w godzinach szczytu pracy powiedziała Chloe wszystko, co musiała wiedzieć.
Chciała zapytać, ale nie śmiała. Bała się, że może stracić kontrolę i zacząć krzyczeć jak wariatka, bała się, że rodzice mogą to zobaczyć, i bała się, że załamie się, zanim cokolwiek naprawi. Znosząc rozdzierający serce ból, stała cicho w miejscu, czekając, aż Ian odezwie się pierwszy, lub być może nie odezwie się wcale.
Gdy Ian do niej dotarł, wykonał ruch, by wziąć rachunki z jej ręki. W tym momencie zadzwonił jego telefon. Cofnął rękę, wyciągnął komórkę i szybko zerknął na ekran. – Muszę odebrać – powiedział. – Idź beze mnie. – Następnie odwrócił się i szybkim krokiem ruszył w stronę windy.
Jego głos złagodniał, gdy odebrał: – Bądź grzeczna, nie denerwuj się. – Ten łagodny ton ugodził serce Chloe jak lodowate ostrze. Nie mogąc się dłużej powstrzymać, schowała się w toalecie i płakała w niekontrolowany sposób.
„A więc był zdolny do takiej cierpliwości i delikatności” – pomyślała, a to uświadomienie było gorzkie i bolesne. Znała Iana od dwudziestu pięciu lat, a on ani razu nie użył wobec niej tak czułego tonu.
Dopiero gdy Chloe w końcu się uspokoiła, wyszła z toalety. Szybko poprawiła makijaż i wróciła na salę, zmuszając się do przybrania spokojnego wyrazu twarzy.
Jill rzuciła jedno spojrzenie na córkę i natychmiast wiedziała, że coś jest nie tak. Po wyproszeniu męża z pokoju wyciągnęła rękę w stronę Chloe. Gdy ta podeszła bliżej, Jill zapytała słabym głosem: – Kochanie, czy ty i Ian pokłóciliście się?
Chloe spuściła wzrok i pokręciła głową, a delikatny rumieniec winy zabarwił jej policzki. – Wszystko u nas w porządku, mamo, naprawdę – mruknęła, wymuszając lekki ton.
Zaledwie skończyła mówić, jej ojciec Frank wszedł na salę, a tuż za nim Ian. Twarz Jill rozjaśniła się w chwili, gdy zobaczyła zięcia. – Ian, jesteś taki zajęty pracą – powiedziała. – Naprawdę nie musiałeś tu przyjeżdżać.
Ian odstawił elegancki bukiet kwiatów, który przyniósł. – Jill, umówiłem dla ciebie konsultację z czołowym kardiologiem – powiedział. – Jak tylko wyjdziesz ze szpitala, zaplanujemy kompleksowe badania.
Frank patrzył na zięcia z nieskrywaną dumą. – To bardzo troskliwe z twojej strony, Ian – powiedział ciepło. – Zawsze mogliśmy na ciebie liczyć, zwłaszcza w takich chwilach. Twoje wsparcie znaczy dla nas więcej, niż potrafimy wyrazić.
Ian podszedł do łóżka, a jego wzrok spoczął na wyraźnie czerwonych i opuchniętych oczach Chloe. – Frank, jesteśmy rodziną – powiedział spokojnie. – Nie ma potrzeby być tak oficjalnym.
Chloe wstała, by zrobić miejsce Ianowi, ale on delikatnie posadził ją z powrotem. – Mogę postać – powiedział. Siedząc ponownie, Chloe obserwowała, jak ciepło rozmawia z jej rodzicami, ale wkrótce nie była w stanie dłużej na to patrzeć i odwróciła wzrok.
Trzy lata temu rodzina Irvine zbankrutowała i tonęła w ogromnych długach. Mimo presji opinii publicznej Ian nie tylko pomógł im spłacić długi, zabezpieczył rodziców i wysłał jej młodszego brata do elitarnej szkoły, ale także ożenił się z nią zgodnie z obietnicą.
Wtedy naiwnie wierzyła, że Ian musiał coś do niej czuć. Dopiero po ślubie, gdy przypadkiem podsłuchała rozmowę Iana z jego ojcem, w końcu zrozumiała prawdę. Ożenił się z nią tylko po chłodnym skalkulowaniu korzyści.
Ian powiedział ojcu: – Reputacja i uczciwość to fundament biznesu. Podniesienie rodziny Irvine z upadku zapewni nam zarówno szacunek opinii publicznej, jak i korzyści finansowe.
Miał rację. Po ich ślubie jego reputacja człowieka honoru stała się najpotężniejszą reklamą Grupy Hamilton.
To również w tamtym czasie uświadomiła sobie, że Ian nigdy nie wyleczył się ze swojej pierwszej miłości. Poślubienie jej było kompromisem, praktyczną alternatywą, a nie wyborem serca.
„Więc w chwili, gdy jego dawna kochanka wróciła, pospieszył do jej boku bez chwili wahania. Był tak szczęśliwy, że dała mu syna, że całkowicie zapomniał o żonie czekającej w domu”. Chloe pomyślała, a jej twarz zbladła.
Jill, zaniepokojona o córkę, poprosiła Iana, by zabrał Chloe do domu, żeby mogła odpocząć. Żadne z nich nie odezwało się, gdy opuszczali salę i szli w milczeniu w stronę windy.
Gdy do niej dotarli, Ian chwycił Chloe za ramię. – Wyglądasz tak blado – powiedział niskim głosem. – Nie spałaś dobrze w nocy?
Gorzki uśmiech pojawił się na ustach Chloe. „Jest teraz z nią i ich synem. Nawet nie pamiętał o naszej rocznicy. A teraz widzi, jak okropnie wyglądam, i jedyne, co przychodzi mu do głowy, to że źle spałam? Powinnam była wiedzieć to po tych wszystkich drobiazgach. Jak mogłam okłamywać samą siebie tak długo?”.
Chloe cicho cofnęła rękę. – Nie będę cię zatrzymywać. Chyba przejdę się trochę. – Drzwi windy otworzyły się, ale zamiast wejść do środka, skierowała się w stronę innej.
Ian chwycił ją za ramię i zdecydowanie wprowadził do windy. – Zarezerwowałem na dziś wieczór stolik w twojej ulubionej restauracji – powiedział. Chloe odpowiedziała niezobowiązującym mruknięciem, zbyt wyczerpana, by nawet udawać, że jej zależy.
Gdy do windy wsiadło więcej osób, Ian przyciągnął Chloe mocno do swego boku. Patrząc z góry na niezwykle cichą kobietę w swoich ramionach, zmarszczył lekko brwi.
Odkąd ją znał, Chloe zawsze była taka żywa, tryskająca energią, znajdująca każdy pretekst, by być blisko niego i powtarzająca jego imię w kółko. Ale teraz zamilkła całkowicie, jak marionetka, której odcięto sznurki.
Kiedy wyszli z windy, Chloe odrzuciła propozycję Iana, by odwiózł ją do domu. Po rozstaniu udała się prosto do kancelarii prawnej. Zapłaciła stawkę premium za godzinę pracy prawnika, aby natychmiast sporządzono ugodę rozwodową.
















