Późną nocą, przez lekko uchylone drzwi łazienki, przesuwające się plamy światła migotały na podłodze, podczas gdy głębokie, urywane jęki i przyciszone szepty niosły się w nieskończoność.
Kiedy Chloe w końcu obudziła się ponownie, był już następny ranek.
Próbowała się poruszyć, ale całe jej ciało bolało; każdy fragment obolałości przypominał jej o tym, jak Ian całkowicie stracił panowanie nad sobą
















