Ian podniósł papiery rozwodowe, przekartkował je pobieżnie i odłożył z powrotem z cichym uderzeniem.
– Więc, Chloe – podniósł wzrok, zimny i niewzruszony. – W końcu zebrałaś się na odwagę, by wspomnieć o rozwodzie. Spójrz na siebie.
Chloe wstała, jej ciało było sztywne, ale determinacja niezachwiana.
Kochała Iana od lat. Nawet teraz chciała odejść z choćby odrobiną godności.
Jej wzrok ponownie pad
















