Dni udręki wydrążyły Chloe od środka. Ale teraz, w jakiś sposób, poczuła kruchą nić nadziei ciągnącą ją naprzód.
Tak jak mówili jej rodzice, to tylko rozwód. Nie koniec świata.
Chlusnęła zimną wodą na twarz, wzięła się w garść i wyszła, żeby wyrzucić śmieci – tylko po to, by zastygnąć na widok znajomego plecaka leżącego przy drzwiach. To plecak Carla.
Przeszył ją dreszcz przerażenia. Przeszukała k
















