Tego wieczoru Ian odebrał telefon od Edwarda i niechętnie wrócił do Rezydencji Hamiltonów.
Mia wciąż kipiała ze złości. – Ian, czy nie odwróciłeś się już od nas wszystkich z powodu tej kobiety, Andrei? Więc po co w ogóle wracałeś?
Twarz Iana stała się chłodna, gdy ją skarcił: – Mia, uważaj na ton. Kto dał ci pozwolenie, byś tak do mnie mówiła?
Mia skuliła się, chowając za Thomasem.
Miranda wstała,
















