Po Jego Trupie

Po Jego Trupie

Autor: Avelon Thorne

Rozdział 5 Punkt krytyczny
Autor: Avelon Thorne
14 lut 2026
W środku nocy Ian wrócił do domu. Dom był pogrążony w całkowitej ciemności, wszystkie światła były wyłączone. Nieprzyzwyczajony do pustki, zatrzymał się na chwilę w progu, zanim w końcu włączył światło. Przez trzy lata ich małżeństwa, bez względu na to, jak późno wracał, Chloe zawsze czekała na niego na kanapie w salonie, a telewizor rzucał miękką poświatę na pokój. W chwili, gdy go widziała, podbiegała boso, wskakiwała mu w ramiona i przytulała się do niego żartobliwie, nie chcąc puścić. Ale dziś w nocy nie zostawiła dla niego nawet jednego zapalonego światła. Wtedy zdał sobie sprawę, że jest naprawdę zła. Ciągnąc zmęczone nogi do sypialni, zastał ją wciąż spowitą w ciemności. Przy słabym świetle księżyca sączącym się przez zasłony, włączył lampkę nocną. Nagłe światło sprawiło, że Chloe instynktownie wtuliła twarz głębiej w poduszkę. Ian usiadł na skraju łóżka i wyciągnął rękę, by delikatnie odgarnąć niesforne włosy z jej czoła, sprawdzając, czy naprawdę śpi. Ale Chloe trzymała twarz ukrytą, odmawiając jakiejkolwiek reakcji. Po chwili wahania Ian odwrócił się i poszedł do łazienki. Słuchając odgłosu wody dobiegającego z łazienki, Chloe powoli otworzyła oczy. Jej wilgotne rzęsy trzepotały słabo, gdy brała drżący oddech. Potem zakopała twarz głębiej w poduszkę. Ian wyszedł z łazienki ubrany w ciemny szlafrok, z wciąż wilgotnymi i ociekającymi włosami. Pochylił się cicho, by sprawdzić co z Chloe. Gdy zobaczył, że wciąż śpi, zgasił lampkę i udał się samotnie do gabinetu. Gabinet był ciemny. Ian stanął przy oknie, zapalił papierosa i uniósł w dłoni diamentową bransoletkę. „Nie mogła się dowiedzieć. Gdyby wiedziała, z jej temperamentem, urządziłaby scenę. To, że jej bransoletka znalazła się na 13. piętrze, musi być zbiegiem okoliczności” – pomyślał Ian. ***** Wczesnym rankiem następnego dnia Chloe wstała, umyła się i przygotowała, by zanieść śniadanie rodzicom. Ian wyszedł z garderoby, w pełni ubrany. Nie mając zamiaru rozmawiać z Ianem, Chloe po prostu wzięła telefon i odwróciła się, by wyjść. Ian błyskawicznie zagrodził jej drogę, a jego dłoń zacisnęła się na jej pustym nadgarstku. – Gdzie jest bransoletka? Dlaczego jej nie nosisz? – Jego oczy trzymały jej spojrzenie, żądając odpowiedzi. Chloe spuściła wzrok, a jej głos był zachrypnięty i ledwo słyszalny. – Nie jestem pewna – mruknęła. – Może gdzieś ją zgubiłam. – Próbowała cofnąć nadgarstek, unikając jego wzroku. Ian zignorował jej zachrypnięty głos i wbił w nią przenikliwe spojrzenie. – Wpadłem wczoraj wieczorem na Carla – powiedział, a jego ton był wyważony i badawczy. Obserwował ją uważnie, czekając na jakąkolwiek zmianę w jej wyrazie twarzy. Dopiero wtedy Chloe zorientowała się, że wystawiał ją na próbę. Wzięła głęboki oddech i spojrzała mu prosto w oczy. – Po tym, jak rozstaliśmy się wczoraj wieczorem, wróciłam do szpitala sprawdzić co u mamy. Carl wspomniał, że widział cię jadącego na 13. piętro. Poszłam cię szukać, ale kiedy nie mogłam cię znaleźć, postanowiłam wrócić do domu. Ian wyjął diamentową bransoletkę z kieszeni. – Upuściłaś to w szpitalu – powiedział, wyciągając ją w jej stronę. – Znalazłem ją i przyniosłem ci z powrotem. – Ostrożnie ominął prawdziwy problem, nigdy nie wyjaśniając, co w ogóle go tam sprowadziło. Ian spróbował zapiąć bransoletkę na nadgarstku Chloe jeszcze raz, ale odepchnęła jego rękę i zdecydowanie cofnęła ramię. – Nie chcę jej – powiedziała, jej głos był cichy, ale stanowczy. Tym razem Ian spróbował ją cierpliwie udobruchać. – Po prostu na razie to załóż – powiedział, a jego głos złagodniał. – Jak tylko skończę sprawy w pracy, zabiorę cię, żebyś wybrała nową. Możesz dostać cokolwiek zechcesz. Chloe czuła, jakby traciła zmysły. Cały żal i bezradność, które tłumiła przez dni, wybuchły w tym momencie. Jej opanowanie pękło całkowicie. – Powiedziałam, że jej nie chcę! Nie chcę prezentów, które nie są wyjątkowe! I nie chcę męża, który nie jest w pełni mój! Widząc, że Chloe w końcu straciła panowanie nad sobą, Ian poczuł falę prywatnej ulgi. „Jest rozpieszczona od małego, zawsze reaguje emocjonalnie, gdy nie dostaje tego, czego chce. A więc tylko o to chodzi. Jest po prostu wściekła, że bransoletka nie była na wyłączność”. Ian naturalnie objął dłońmi smukłą talię Chloe i pochylił się, by ją pocałować. Ale w chwili, gdy ich usta się spotkały, odepchnęła go z niespodziewaną siłą. W przeciwieństwie do przeszłości, kiedy nawet jego najlżejszy dotyk ją rozpalał, teraz płakała i wyrywała się z odmową. – Nie chcę tego! Przestań! – Walczyła jak wariatka, szarpiąc, popychając i uderzając go w czystej udręce. Ian chwycił jej nadgarstki, a jego cierpliwość zaczęła się wyczerpywać. – Chloe, wystarczy – powiedział. Mógł tolerować jej okazjonalne upory, ale nie ten poziom histerii. Próba rozmowy z nią teraz była bezcelowa. Emocje Chloe wymknęły się całkowicie spod kontroli. – Taka jestem od dziecka – odparowała, a jej głos drżał od gniewu i bólu. – Co, dopiero teraz to do ciebie dotarło? Ian pozostał niezwykle spokojny. – Czy to naprawdę wszystko przez bransoletkę? – zapytał chłodnym i obojętnym tonem. – Zachowujesz się, jakby to był koniec świata z powodu kawałka biżuterii. Chloe zaczęła rzucać przedmiotami jak szalona. – Dobrze wiesz, co zrobiłeś, Ian! – krzyczała, łzy spływały jej po twarzy, gdy gwałtownie popchnęła go w stronę drzwi. – Czy to nie ty odmawiałeś powrotu do domu? No to idź! Wynoś się! Ian przyciągnął ją mocno do swojej piersi, krępując jej wierzgające ramiona. – Wystarczy – powiedział, jego głos był niski, ale rozkazujący. – Zrobisz sobie krzywdę. Właśnie wtedy wibracja telefonu Iana przerwała ich kłótnię w najgorszym możliwym momencie. Jego pospieszny ruch, by odrzucić połączenie, tylko bardziej sprowokował Chloe. Sięgnęła po jego telefon. – Odbierz. Jesteś zawsze taki zajęty pracą. Odbierz więc! – Dotarła do granicy wytrzymałości. Gdy Ian wciąż odmawiał oddania telefonu, Chloe ugryzła go w rękę. Zaskoczony bólem, odepchnął ją tak mocno, że straciła równowagę i upadła na podłogę z głuchym łoskotem. W pokoju zapadła całkowita cisza. Ian stał, oddychając ciężko, patrząc na Chloe leżącą bez ruchu na ziemi, z potarganymi włosami. W końcu odwrócił się, zbyt zmęczony, by kontynuować. Kiedy Chloe była dzieckiem, była radosna i wiedziała dokładnie, co powiedzieć, by zjednać sobie ludzi. Kiedy była nastolatką, była ładna i miła, rozświetlając każde pomieszczenie, do którego weszła. Kiedy stała się dorosła, była czuła i przylepna, zawsze tuląc się do niego i prosząc o pocałunki. Po ślubie powoli porzuciła swoje dziecięce sposoby bycia i stała się delikatną, troskliwą żoną, zawsze gotową się nim opiekować. Niezależnie od tego, która to była jej wersja, zawsze była jasna, pewna siebie i nosiła się z godnością. Nigdy nie zachowywała się jak megiera, nigdy nie histeryzowała, a z pewnością nigdy nie krzyczała na Iana w ten sposób. – Porozmawiamy, jak się uspokoisz – powiedział Ian płaskim i odległym głosem. Bez kolejnego słowa ani jednego spojrzenia za siebie, odwrócił się i wyszedł drzwiami, zostawiając ją samą w napiętej, ciężkiej ciszy. Właśnie wtedy Mia przyjechała odwiedzić Chloe. Ian zerknął w stronę drugiego piętra i powiedział: – Jest w złym nastroju. Zamówię dla niej jedzenie. Później upewnij się, że coś zje, i zabierz ją na spacer, żeby poprawić jej humor. – Nie czekając na odpowiedź, już go nie było. „To nie pierwszy raz, kiedy udaje, że mdleje. Wcześniej, kiedy tylko mnie rozzłościła, udawała omdlenie, chorobę albo robiła z siebie ofiarę. Za każdym razem, gdy widziałem ten żałosny wyraz jej twarzy, ulegałem. Ale tym razem posunęła się za daleko. Musi sama ochłonąć” – pomyślał Ian. Mia pobiegła na górę i weszła do głównej sypialni. Serce jej zamarło, gdy zobaczyła Chloe leżącą bez ruchu na podłodze. Pospieszyła, by pomóc Chloe wstać, tylko po to, by zdać sobie sprawę, że Chloe naprawdę straciła przytomność. Spanikowana, natychmiast spróbowała zadzwonić do Iana, ale linia była zajęta. Nie mając innego wyboru, w końcu wybrała numer alarmowy. ***** Kiedy Chloe się obudziła, znalazła się w szpitalnej sali. Jej szwagierka Mia i teściowa Miranda Hamilton stały przy jej łóżku. Widząc, że Chloe się obudziła, Miranda podeszła bliżej i zapytała z troską: – Chloe, czy czujesz się już lepiej? Chloe skinęła słabo głową, jej głos był ledwo szeptem. – Mirando – mruknęła – dlaczego jestem w szpitalu? – Spróbowała usiąść, jej oczy były zdezorientowane i zmęczone. Mia delikatnie pomogła Chloe usiąść, podkładając poduszkę pod jej plecy dla oparcia. – Chloe – powiedziała łagodnie – zemdlałaś wcześniej w domu. Chloe powoli odzyskiwała pamięć. Pamiętała kłótnię z Ianem, ugryzienie go, a potem utratę równowagi. Rozejrzała się po sali i zapytała Mię: – Czy Ian przywiózł mnie tutaj, a potem po prostu wyszedł?

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 5 Punkt krytyczny – Po Jego Trupie | Czytaj powieści online na beletrystyka