Deszcz miarowo bębnił o szyby. Kiedy Patrick podwiózł Iana, lekarz właśnie wyszedł.
Ian podszedł prosto do łóżka, mrużąc oczy na widok bladej twarzy Chloe. Nawet we śnie jej czoło było zmarszczone, a rzęsy wilgotne, jakby była uwięziona w koszmarze.
Chwycił jej dłoń – była rozpalona.
Chloe czuła się dobrze, gdy wychodził wcześniej; wciąż się kłóciła, wciąż była pełna energii. Ian zastanawiał się n
















