Po Jego Trupie

Po Jego Trupie

Autor: Avelon Thorne

Rozdział 6 Uspokoiłeś się już?
Autor: Avelon Thorne
2 mar 2026
– To ja zadzwoniłam pod 911. Ian, on... – zaczęła szybko Mia, ale urwała, zauważając wyraz twarzy Chloe. Było już za późno. Szkody zostały wyrządzone. Chloe przymknęła powieki, a jej serce zamieniło się w popiół. „Oczywiście. Jego pierwsza miłość wróciła, i to z ich pięcioletnim synem. Dlaczego miałby znaleźć choć chwilę, by przejmować się mną?” Ostry ból przeszył serce Chloe. Chwytając się za klatkę piersiową, skuliła się w sobie i wyszeptała: – Mirando, Mio, moja mama właśnie przeszła operację bajpasów. Nie mogę pozwolić, by ona i tata zobaczyli mnie w takim stanie w szpitalu. Błagam, możecie zabrać mnie do domu? Miranda natychmiast kazała Mii przygotować samochód. – Lekarz powiedział, że zemdlałaś z powodu niskiego poziomu cukru i skrajnego wyczerpania emocjonalnego – wyjaśniła łagodnie. – Lepiej dojdziesz do siebie odpoczywając w domu. Tam będzie ci wygodniej. Przerwała na moment, po czym dodała stanowczo: – Będę cię w tym wspierać. Zadzwoniłam już do Iana i kazałam mu natychmiast wracać. W drodze do domu Chloe jeszcze raz przypomniała Mirandzie i Mii, by nie ingerowały w jej relację z Ianem. Bez względu na to, jak bardzo to bolało, była zdeterminowana, by zakończyć to sama. Po powrocie do domu Mia i Miranda czuwały przy Chloe przez cały dzień, podając jej leki i ciepły rosół, jednak Ian się nie pojawił. ***** Chloe przez cały dzień zapadała w sen i budziła się na zmianę. Wieczorem odzyskała nieco sił. W końcu udało jej się przekonać Mirandę i Mię, by poszły odpocząć. Stojąc przed lustrem w łazience, Chloe ledwo rozpoznawała wychudzoną, zmęczoną twarz, która wpatrywała się w nią z odbicia. Wycisnęła pastę na szczoteczkę, umyła zęby mechanicznymi ruchami i sięgnęła, by odłożyć kubek na miejsce. Ale jej ręka zadrżała i kubek wyślizgnął się, roztrzaskując się o podłogę z ostrym, niosącym się echem trzaskiem. Chloe powoli uklękła i podniosła jeden z odłamków. Nadrukowany na kubku portret pary, przedstawiający ją i Iana, rozpadł się na drobne kawałki. Zamówiła ten kubek przez internet na ich pierwszą rocznicę ślubu. Obrazek opierał się na zdjęciu, które potajemnie zrobiła, gdy czule opierała się o Iana. Ian początkowo nazwał to dziecinadą i odmówił używania go. Musiała go błagać przez cały tydzień. Dopiero gdy przepłakała całą noc, w końcu uległ i zaczął z niego korzystać. Ciężko wypracowany spokój Chloe pękł na nowo. Wstała, roztrzaskała drugi pasujący kubek w drobny mak, a następnie zmiotła wszystko z blatu łazienkowego. Poruszała się gwałtownie od umywalki do prysznica, niszcząc wszystko na swojej drodze. Dziesięć minut później osunęła się bezwładnie na podłogę, otoczona rozrzuconymi kosmetykami, odłamkami szkła, ręcznikami, kablami do ładowania i innym gruzem. Leżąc pośród tego chaosu, Chloe zaczęła się śmiać przez łzy. Wyobrażała sobie niezliczone scenariusze przyszłości z Ianem, ale ani razu nie pomyślała, że skończy się to w ten sposób. „Jakie to absolutnie żałosne”. ***** W tym samym czasie w posiadłości Hamiltonów Miranda wpadła w szał, gdy Ian w końcu wrócił. – Ian, jak możesz tak traktować Chloe? Czy ty w ogóle wiesz, że wylądowała w szpitalu? Wyraz twarzy Iana pozostał chłodny i zdystansowany. – Co powiedział lekarz? – zapytał tonem pozbawionym troski. Nawet nie spojrzał na matkę, jego uwaga błądziła już gdzie indziej. Mia posłała bratu ostre spojrzenie. – Lekarz powiedział, że Chloe zemdlała z powodu niskiego cukru i z czystej wściekłości przez ciebie – oświadczyła bez ogródek. Ian odpowiedział jedynie mruknięciem. Miranda nie potrafiła już powstrzymać gniewu. – Twoja żona zemdlała w domu, a ty, jako jej mąż, całkowicie zaniedbałeś swoje obowiązki. Tak pojmujesz odpowiedzialność? Ian odparł spokojnie, z niewzruszonym wyrazem twarzy: – Nie ma powodu do zmartwień. Nic jej nie jest. – Wciąż wierzył, że zna Chloe lepiej niż ktokolwiek inny. „Ona po prostu odgrywa scenę”. Miranda rzuciła w Iana raportem medycznym Chloe. Przejrzał go pobieżnie z lekceważącym spojrzeniem. „Imponujące” – pomyślał chłodno. „Nie tylko okłamała rodzinę. Udało jej się nawet oszukać lekarza”. Miranda podała Ianowi termos z ciepłym rosołem. – Zanieś to Chloe – poleciła. – Wracaj teraz do waszego domu i upewnij się, że wszystko z nią w porządku. Nie każ jej czekać. Shane Hamilton, ojciec Iana, warknął na Mirandę: – Co ty możesz wiedzieć? Jesteś tylko gospodynią domową. Prawdziwy mężczyzna buduje swoją karierę w świecie. Rodzina Chloe zbankrutowała. Ona jest bezużyteczna dla kariery Iana. Nawet nie obwinialiśmy jej o powstrzymywanie Iana ani nie kazaliśmy mu się z nią rozwieść. To wystarczająca hojność. Powinna być wdzięczna. Edward Hamilton, dziadek Iana, dodał z mrocznym wyrazem twarzy: – Jaki pożytek z kobiety bez kariery, bez dzieci, która nawet nie potrafi o siebie zadbać? Ian nie miał ochoty kontynuować tej dyskusji. Rzucił kilka zdawkowych odpowiedzi, wziął termos i wyszedł z salonu. Mia pospieszyła za nim. – Ian – zapytała ostrożnie – czy tamta kobieta wróciła? Ian zamarł, trzymając dłoń na drzwiach samochodu. Odwrócił się i spojrzał na Mię, a jego wyraz twarzy stał się czujny. – O jakiej kobiecie mówisz? – zapytał, a jego głos był cichy i celowo spokojny. Mia zacisnęła pięści, jej głos był napięty z gniewu. – Ta kobieta z twojego zdjęcia na Instagramie z tamtego wieczoru. Wróciła z dzieckiem. Wszystko widziałam. – Wytrzymała jego spojrzenie, nie pozwalając mu uciec od prawdy. Oczy Iana pociemniały niebezpiecznie. – Powiedziałaś Chloe? – zapytał. Powietrze wokół nich zgęstniało, gdy zrobił krok bliżej, a jego wyraz twarzy stał się nieodgadniony, a jednocześnie groźny. Mia zamilkła, oszołomiona ostrym spojrzeniem Iana. Zająknęła się przez chwilę, zanim odpowiedziała z poczuciem winy: – Chloe zawsze była dla mnie taka dobra. Bałam się, że może odejść, jeśli się dowie. Jak mogłabym jej powiedzieć? Pomyślała w duchu: „Chloe kazała mi obiecać, że nic nie powiem. Musi mieć swój plan, coś, co musi załatwić sama. Muszę jej w tym zaufać”. Wyraz twarzy Iana wyraźnie złagodniał. Ostrzegł ją: – Uważaj na słowa. Jeśli dowiem się, że kłapałaś dziobem, nie dostaniesz ode mnie ani grosza kieszonkowego. Patrząc, jak Ian odjeżdża, Mia tupnęła nogą z frustracji. „To katastrofa” – pomyślała, czując ucisk w piersiach. „On naprawdę to zrobił. Naprawdę ją zdradził”. ***** Ian wszedł do swojego domu, ale cisza, która go powitała, była głębsza i zimniejsza niż zapamiętał. Postawił termos z rosołem na stole w jadalni, a następnie udał się na górę, nie zapalając żadnych świateł. Nie znajdując Chloe w sypialni, zdjął marynarkę, poluzował krawat i rozpiął górny guzik koszuli, po czym skierował się w stronę łazienki. „Nie ma jej w domu nawet o tej porze. Pewnie jest w szpitalu u matki” – pomyślał z lekką irytacją. „Nawet nie potrafiła dokończyć przedstawienia”. Gdy dotarł do drzwi łazienki, telefon w jego kieszeni zaczął wibrować. Sprawdził ekran i zatrzymał się, by odebrać. Głos Andrei brzmiał, jakby była przepełniona poczuciem winy: – Ian, jesteś zajęty pracą, a mimo to ciągle przyjeżdżasz do mnie do szpitala. Już prawie całkowicie wyzdrowiałam. Czy możesz pomóc mi z wypisem? Słysząc słowa Andrei, zmęczenie na twarzy Iana zelżało. – Po prostu stosuj się do zaleceń lekarza i zostań jeszcze kilka dni. Kiedy wyjdziesz, zabiorę ciebie i twojego syna na zakupy. Głos Andrei wyraźnie się rozjaśnił po drugiej stronie linii. – Dziękuję, Ian. Jesteś wciąż taki sam, jak sześć lat temu. Nic się nie zmieniło. A teraz idź odpocząć. Ostatnio tak ciężko pracujesz. Po zakończeniu rozmowy Ian odłożył telefon i ruszył w stronę łazienki. Gdy otworzył drzwi, zamarł na widok panującego wewnątrz chaosu. Wyglądało to tak, jakby pomieszczenie zostało zdemolowane. Wtedy, zauważając włączone światło pod prysznicem, jego wyraz twarzy spochmurniał. Wchodząc do łazienki, znalazł Chloe leżącą na podłodze. Dziwny ucisk ścisnął jego klatkę piersiową. Ian uniósł jej górną część ciała; jej skóra była zimna w dotyku. – Nawet jeśli jesteś zdenerwowana, nie powinnaś wyżywać się na własnym zdrowiu – powiedział niskim, napiętym głosem. Chloe powoli otworzyła oczy. Jej spojrzenie skierowane na Iana było puste i martwe. Poruszyła wargami, ale nie wydobył się z nich żaden dźwięk, jedynie łzy spłynęły z kącików jej oczu. „Taki ciepły uścisk” – pomyślała. „Ale on już do mnie nie należy”. Ian zaniósł Chloe do łóżka, mając surowy wyraz twarzy. Zwinęła się głębiej pod kołdrą, odmawiając wypowiedzenia choćby słowa. Ian odwrócił się, by wyjść i posprzątać, ale po kilku krokach zatrzymał się i wrócił, by usiąść na brzegu łóżka. Delikatnie odsunął kołdrę tylko tyle, by zobaczyć jej twarz. – Uspokoiłaś się już? – zapytał.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 6 Uspokoiłeś się już? – Po Jego Trupie | Czytaj powieści online na beletrystyka