Odrzuca włosy na bok i stawia dwa pudełka z tortem na stole.
– W planach było jedno, ale skoro złożyłeś zamówienie, dorzucenie drugiego nie będzie problemem – mówi, puszczając Tristanowi zawadiackie oczko, a ja patrzę, jak on wierci się na krześle.
Wszystkie oczy w pokoju spoczywają na niej.
– Cześć wszystkim! Jestem Colette, cukierniczka z Atlanty. Nie macie nic przeciwko, jeśli dołączę do zabawy
















