Osuwa się na krzesło, opierając plecy i wciąż krzywiąc się z bólu. — Nigdy nie kochałem Gwendolyn Baskerville.
— I mam uwierzyć, że kochasz Doris? Przed chwilą mówiłeś o porzuceniu jej, po tym jak uderzyłeś ją w twarz — rzucam wyzwanie.
— Doris powiedziała, że nie jestem dość męski, by przyznać się do swoich czynów, i że oskarży mnie o gwałt, jeśli kiedykolwiek wyprę się dziecka. Byłem zestresowan














