Punkt widzenia Evangeline
Zanim docieramy do strefy kas, robi się dość gwarno, a ja zaczynam mieć obawy. Telefon Vivienne wciąż wibruje, ale teraz już ciszej. Przełączyła go na tryb milczący.
Chwytam ją delikatnie od tyłu, żeby Nana nas nie usłyszała. „Dlaczego nie odbierzesz? Dzwoni od zdecydowanie zbyt długiej chwili”.
„Nie mogę. Po prostu tego nie zrozumiesz, Evangeline”. Vivienne zaczyna mówić
















