Perspektywa Alarica
Gwałtownie łapię powietrze i budzę się z szarpnięciem; poduszka jest wilgotna od łez, a do czoła lepi mi się pot. Niepokój ściska mi klatkę piersiową, gdy powracający koszmar wciąż majaczy mi przed oczami. Wygrzebuję się z łóżka z zamglonym wzrokiem i sięgam po butelkę wody.
Sen wydawał się dzisiaj nieco inny. To nie był rozdzierający płacz kobiety z ukrytą twarzą, trzymającej














