Punkt widzenia Evangeline
Kwiaty, w tle cicha jazzowa melodia, sznur delikatnych lampionów wiszących nad głowami i stół uginający się od wykwintnych dań — pieczone kaczki, szafranowe risotto, homary i cała gama specjałów. To było ostatnie, czego spodziewałabym się po Alaricu, a jednak to wszystko działo się na moich oczach. On sam siedział naprzeciwko, szczerząc się jak licealista na balu maturaln














