Punkt widzenia Evangeline
Śmiech dzieci bawiących się na brzegu przywołuje nas do rzeczywistości. Lydia, Julian i ja siedzimy sztywno na kocyku, wpatrując się przed siebie bez słowa. Prowiant leży nietknięty, a pianino zostało z boku po lewej stronie.
— Julian, spójrz na to — Lydia przerywa ciszę.
— Musisz się przygotować! To on, prawda? Ten facet, który dostał szału, gdy „Ciche Echa” stały się hi
















