[Kontynuacja punktu widzenia małego Sebastiana]
...tylko przyjaciel, więc może na razie zostanę przy nim jako moim mentorze koszykówki.
Zajeżdżamy pod boisko, a pan Maverick wyciąga z bagażnika dwie czarne torby sportowe. Oferuję pomoc, ale on wybucha śmiechem.
— Nie są ciężkie. Mógłbym nieść dziesięć takich, mistrzu!
Idę za nim, uwielbiając to, jak nazywa mnie „mistrzem” i to, o ile jest ode mnie
















