Perspektywa Evangeline
— Więc... pan Maverick ma się pojawić dzisiaj wieczorem, prawda?
Sebastian pyta, gdy wychodzimy z atelier do domu, a ja odpowiadam mu przecząco, zaskoczona widokiem jego zmarszczonych brwi, gdy zapina pasy. Słońce zaszło zdecydowanie zbyt wcześnie i o osiemnastej jest już tak ciemno, jakby była dwudziesta. Prowadzę szybko, udając, że nie słyszę mruknięć Sebastiana, a nawet k
















